ul. Łużycka 4  71 314 21 42   kancelaria@parafiaolesnica.pl A A A  

Droga krzyżowa

piątek, 19-02-2021 | dodał: s. Olga


Publikujemy piątkową drogę krzyżową dla osób, które nie mogą uczestniczyć w nabożeństwie w bazylice.

DROGA KRZYŻOWA

Z bł. Marią Angelą Truszkowską

 „Idź moje drogie dziecko, wytrwale za Panem Jezusem, naśladuj Matkę Najświętszą która upadała pod ciężarem boleści, jednakowoż ciągle za Panem Jezusem postępowała.”

Idąc więc za wezwaniem bł. Matki Angeli przejdźmy razem tą drogę krzyżową. Nieważne w jakim wieku jesteś, jaką masz kondycję fizyczną, bez względu na to co robisz i co teraz myślisz, przejdźmy ją razem, gdyż na tej drodze ja potrzebuję ciebie a ty mnie. Potrzebuje nas Chrystus.

 

I. PAN JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY

„Spojrzyj na Chrystusa jako ofiarę i staraj się Go naśladować. Ten widok doda ci siły i odwagi”.

Człowiek wydał wyrok śmierci na Boga, jakże więc mogę dziwić się, że i na mnie, kroczącego za Chrystusem, ludzie wydają tyle osądów, ostrych opinii, wyroków. To właśnie czyni nas podobnym do Tego, Który pierwszy nas umiłował. 

Czy zgadzam się na taką koncepcję miłości?

 

II. PAN JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWOJE RAMIONA

„Weź krzyż twój, krzyż ciężki, to prawda, ale błogosławiony, bo go z posłuszeństwa a więc z Woli Bożej masz dźwigać i on ci drogę do nieba torować będzie jeżeli go dobrze nosić potrafisz”.

Zechcesz być ze mną na mojej drodze krzyżowej? Jesteś moim umiłowanym dzieckiem i zawsze jestem z Tobą. Teraz chcę, abyś Ty zechciał towarzyszyć Mi. Zostaw wszystko, co może oddalać nas od siebie: swoje zniechęcenie, upór, wygodę życia i nieustanną pogoń za tym, co i tak nigdy cię nie nasyci. Czekam na ciebie.

Na ile odpowiadam na wezwanie Chrystusa?

 

III. PAN JEZUS UPADA PO RAZ PIERWSZY

„Nie zrażaj się swymi upadkami, niech one cię nie upokarzają, ani cię nie zniechęcają, bo to byłoby objawem miłości własnej a nie miłości Bożej”.

Doskonałość nie polega na braku grzechów i upadków w naszym życiu ale woli ciągłego powstawania i chęci zaczynania od nowa.

Brak wiary w moją bezgraniczną miłość i przebaczenie jest wyrazem pychy i prowadzi do zniechęcenia.

Czy mimo częstych upadków jest we mnie wola, by być coraz doskonalszym?

 

IV. PAN JEZUS SPOTYKA SWOJĄ MATKĘ

„Nie podobna, ażeby Matka Boża nas nie obroniła od złego i wszelkich łask nie wyjednała, kiedy jej tak ufamy”.

Są chwile, kiedy wszystkie słowa są zbędne. Kiedy dwa bolesne spojrzenia jednoczą się z sobą tworząc dialog miłości. Taką chwilą było spotkanie Jezusa z Matką. Takie chwile powinny również naznaczać nasze życie.

Weź za wzór Bolesną Matkę „wszystko jakby w Sercu Maryi czyniąc. Miłując ciszę i pokój tego serca. Starając się    w tej cichości żyć, w cichości modlić, w cichości pracować, w cichości cierpieć”.

Czy staram się codziennie spełniać swoje obowiązki tak, jak to czyniła Maryja?

 

V. SZYMON Z CYRENY POMAGA NIEŚĆ KRZYŻ PANU JEZUSOWI

„Krzyż z posłuszeństwa świętego przyjęty dźwigaj dla spełnienia woli Bożej, noś go nie z przymusu, lecz z miłości, ochotnym sercem, nigdy nie żałując tej ofiary”.

Miłość nie polega na doznawaniu tkliwych uczuć, ale na bezkompromisowym przyjmowaniu codzienności.

 Jeśli chcesz być moim prawdziwym uczniem, musisz czasem narazić się na wzgardę, szyderstwa i odrzucenie i będąc w świecie, nie być z tego świata.

Czy jestem gotowy spieszyć chętnie z pomocą innym, nie oczekując w zamian nawet wdzięczności?

 

VI. ŚWIĘTA WERONIKA OCIERA TWARZ PANU JEZUSOWI

„Wizerunek Chrystusa Ukrzyżowanego, a pod nim napis: oto księga wybranych, oto szkoła doskonałości, oto zbiór wszystkich umiejętności… Czyta często i pilnie tę księgę, a obrzydzisz sobie grzech, przejmiesz się bojaźnią sądów Bożych, nauczysz się pokory i miłości Boga  i bliźniego”.

Tak jak św. Weronika biegnie otrzeć twarz Jezusa, tak jak Matka Angela wychodzi na ulice by utulić zbolałe serce Ojczyzny, tak my na kolejnych stacjach drogi krzyżowej tego świata, bądźmy znakiem nadziei dla ludzi, Którzy potrzebują naszego świadectwa.

Bądź drogowskazem dla ludzkości, która bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje mojej bliskości.

Jakie jest moje świadectwo życia we współczesnym świecie?

 

VII. DRUGI UPADEK PANA JEZUSA

„Rób moje dziecko, co możesz, a Pan Bóg dopełni to, co nie możesz. Służ Mu tylko ochotnym sercem i nie upadaj na duchu”.

Nie zrażaj się swoimi upadkami. Przemierzając drogi życia trudno jest się nie potknąć i nie upaść, trudno nie przegrać bitwy w walce przeciw szatanowi i ciału. Ale w tym wszystkim zawsze uwielbiaj Boga bo to jest najpewniejszy sposób do zwycięstwa.

Moja miłość jest silniejsza niż twoje słabości.

Czy umiem z pokorą przyjąć moje słabości i życiowe upadki?

 

VIII. PAN JEZUS SPOTYKA PŁACZĄCE NIEWIASTY

„Sam Chrystus swoim przykładem chciał nas pocieszyć i nauczyć, abyśmy nie upadali na duchu”.

Nie zdolność do płaczu, nie możność ubolewania nad czyimś losem czyni człowieka wrażliwym ale chęć niesienia pomocy i przekraczanie samego siebie by dotrzeć tam, gdzie ktoś z nadzieją czeka na naszą pomoc. To właśnie ta droga, której pragnie Bóg.

Nie stój więc w miejscu. Wciąż czekam na twój uśmiech, twoją obecność, twoją pomocną dłoń, twoją modlitwę.

Jaka jest wrażliwość mojego serca?

 

IX. PAN JEZUS UPADA PO RAZ TRZECI

„Kiedy kogo zmienić nie możemy, musimy przyjmować takim, jakim jest, pamiętając, że Pismo Święte zaleca, abyśmy ciężary jedni drugich dźwigali, że w tym cała nasza zasługa i dowód gruntownej pobożności”.

Mój Pan znowu upada… nie ważne kto popchnął, kto nogę podłożył, kto rzucił kamieniem… Bóg pada przede mną na twarz. Lecz cóż to? Widzę w niej twarz mojej siostry, brata… Co zrobię? Czy będę się cieszyć w duchu z tego upadku już przecież prawie na szczycie? Czy potraktuję go jako osobiste zwycięstwo? A może fałszywie podbiegnę by pomóc, sprawiając jeszcze większy ból?

To moja próba.

Czego oczekuje ode mnie Bóg w takiej chwili?

 

X. PAN JEZUS Z SZAT OBNAŻONY

„ … odsuwaj wszystkie niepokoje i pokusy, którymi szatan cię policzkuje, aby ci odebrać spokój”.

Jakże bolesna jest ta stacja dla Ojca, który patrzy na obnażenie swojego Syna. Jakże bolesna jest ta stacja dla Boga, który patrzy jak ludzie poniewierają i szargają tym pięknym darem od Niego, jakim jest czystość serca.

Wpatruj się codziennie w moje rany i przebite serce i stamtąd czerp siłę do przezwyciężania pokus i niepokojów.

Ile jest we mnie pożądliwości tego świata?

 

XI. PRZYBICIE DO KRZYŻA

„Daj Mu się krzyżować na różny sposób; zaufaj Mu zupełnie. On najlepiej wie, co dla twej duszy potrzebne”.

Mamy być podobni do naszego Mistrza. Jeśli chcesz być świętym, musisz pozwolić dać się ukrzyżować. Aby wytrwać na krzyżu potrzebne są gwoździe. Prawa ręka – gwóźdź miłości, lewa ręka – gwóźdź ufności, nogi – gwóźdź wiary. Nie jest łatwo dać się tak ukrzyżować.

Czy nie schodzę czasem z mojego krzyża dla własnej wygody?

 

XII. ŚMIERĆ NA KRZYŻU

„Na krzyżu trwaj do końca, abyś w ostatniej godzinie powiedzieć mogła: Wykonało się wszystko, czegoś ode mnie zażądał”.

Śmierć na krzyżu wydaje się być najtragiczniejszym końcem wszystkiego. Tylko szaleniec może zgodzić się na taką śmierć. Szaleniec albo… Bóg. Tak! Miłość jest zdolna do największej ofiary z siebie. Miłość zabija śmierć!

Ukochałem Cię aż do szaleństwa krzyża, miłością, która rozrywa Mi serce.

Czy chcę odpowiedzieć miłością na tak wielką miłość?

                                        

XIII. PAN JEZUS ZDJĘTY Z KRZYŻA

„Z krzyża twego nie schodź nigdy sama, ale czekaj cierpliwie, aby cię Wola Boska uwolniła”.

Przecież mógł sam zejść z krzyża… jednak wtedy nie byłby prawdziwym Bogiem. Byłby tylko bożkiem, na miarę moich ludzkich oczekiwań. Tymczasem pozwala, by wypełniła się nie moja wola, ale wola Ojca. Jego bezwładne, martwe ciało opada w ramiona Matki, która całuje każdą Jego ranę. Ona wie, że otwarte rany Jezusa są otwartą księgą, w której zapisana została historia zbawienia. To żywe słowo mojego Zbawiciela, ociekające krwią najdroższego Syna – Boga – Człowieka!

Jak wygląda moja lektura Pisma Świętego?

 

XIV. ZŁOŻENIE DO GROBU

„Musimy czuć, żeśmy wygnańcami na tym świecie, musimy zawsze mieć coś takiego, co nas pobudzać winno do tęsknoty za Niebieską Ojczyzną”.

Ciało Jezusa złożono w grobie. Owinięto białym płótnem. Ciało Jezusa…to samo, które mogę adorować codziennie, zasłonięte bielą i kruchością chleba, które przyjmuję w Komunii Świętej. „Oto otwieram wasze groby…”

Spocząłem tam, aby otworzyć grób twojego serca, aby wydobyć i przemienić to wszystko, co nie jest w tobie na miarę mojej miłości. Czynię to zawsze, ilekroć mi pozwolisz, ilekroć przyjdziesz do mnie, ilekroć dasz mi szansę swobodnie w tobie działać.

Czy nie opuszczam adoracji Najświętszego Ciała Chrystusa? Czy uwielbiam Go za tak wielką tajemnicę wiary i miłości?

 

Zakończenie

„Niech będzie błogosławiony Bóg, który żyje na wieki i Jego Królestwo. Ponieważ On chłoszcze i okazuje miłosierdzie, posyła do otchłani i wyprowadza z największej zagłady. Amen”.

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać w każdym czasie. Polityka Prywatności    Informacje o cookies

ROZUMIEM